Yoga Nature - joga, uważność, styl życia, mindfullness, slow life, Yogifamily
New Begining
Pobierz link
Facebook
X
Pinterest
E-mail
Inne aplikacje
My Nat loves to write her thoughts.
She is often tired and stressed, she forgets to smile...
This is a Blog for her - a little present for her birthday. A kind of therapy for her. A therapy for us (me and her).
Happy Birthday
Moja własna Jogi Rodzina❤️ czyli jak to właściwie się zaczęło. Już nie pamiętam mojego życia bez jogi... to było tak dawno temu 😱 Sporo też czasu upłynęło zanim znaleźliśmy się w tym miejscu, w którym teraz jesteśmy. Dzieci Z dziećmi nie było problemu - mama praktykująca to dla nich widok naturalny i świetny powód by 'poprzeszkadzać' - W końcu to nienormalne, że mama nie zwraca uwagi na swoje dziecko🤣 Oczywiście tylko pozornie... niestety jestem osobą, która najchętniej biegałaby za dzieckiem z pierzyną, by móc ochronić je przed wszystkim😱 Niezachowywanie się w ten sposób wymaga ode mnie ogromnej samodyscypliny... Na szczęście moje dzieci mi w tym bardzo pomagają - są (i od samego początku były) bardzo niezależne, silne i ciekawe świata. Mocno stopują moje zapędy matki-helikoptera🤣 Mój M Z M było trudniej... Zawsze akceptował i wręcz popierał wszelkie formy aktywności, ale nie koniecznie chciał się w to 'mieszać'. On miał swoją pasję- tenis ziemny. I to nie na ka...
To już rok od czasu gdy nasze życie wywrócono 'do góry nogami' Wraz z roztopami budzi się chęć do zmian. Do przebudzenia z letargu. Niecierpliwe oczekiwanie na wiosnę, ciepło, słońce☀️, wolność... Tymczasem... Przyszło nam mierzyć się z dziwnymi czasami. Ciągle powtarzam sobie "już niedługo to się skończy", "wytrzymam jeszcze te kilka dni"... Ale to się jakoś nie chce skończyć😟 Trwam w tej nienormalnej rzeczywistości. Jestem zmęczona tym, że mówią mi co mogę, a czego nie, odbierają mi pracę, proste przyjemności i wiele innych rzeczy. Każą się bać, odciąć od rodziny i przyjaciół😔 Jestem dorosła, jakoś sobie radzę. Ale co z dziećmi?! Moje serce pęka jak widzę smutek moich dzieci. Widzę jak moja Kochana Córeczka traci chęć do nauki i zabawy, zastępuje je apatia i zniechęcenie. Boję się o nich🥺 Staram się z całych sił by ich wspierać, dawać jak najwięcej wolności i normalności. Ale ich smutek mnie przeraża 🥺 Może jakiś złoty środek? Wydaje mi się, że w tym...
Dziwny czas nastał... Czuję się kompletnie zagubiona i ogłupiała natłokiem informacji - często sprzecznych informacji... W co wierzyć?! O co w tym wszystkim chodzi? Czy rzeczywiście czeka nas armagedon? Czy to tylko niepotrzebne rozdmuchiwanie sprawy? A może potrzebne? Może, może, może... Kto wie? Kto zgadnie? Za wszelką cenę próbuję zachować zdrowy rozsądek, ale teraz to bardzo trudne! W końcu tu nie chodzi tylko o mnie... - mam dzieci, za które jestem odpowiedzialna, mam rodziców, którzy są dla mnie ważni, mam przyjaciół - ich los też nie jest mi obojętny😞 Wokół mnie jest dużo osób, które panikują i dużo takich, które zachowują się jakby nic się nie działo... tak źle i tak niedobrze... A ja jestem gdzieś pomiędzy... to wszystko co słyszę dotyka mnie, drąży korytarze niepewności i zwątpienia w mojej głowie😱 Ostatnio koleżanka zwymyślała mnie za spacer z dziećmi do lasu! Czy może być coś złego w spędzaniu czasu na świeżym powietrzu?! Najgorsze co można zrobić, to kisić się...
Thank you M 💗
OdpowiedzUsuń